Polska stara się o wpisanie gęsi owsianej do unijnego rejestru Chronionych Oznaczeń Geograficznych. Taki status zabezpieczałby nazwę produktu przed wykorzystywaniem przez innych producentów i może zwiększać jego rozpoznawalność na europejskim rynku.
Ogłoszenie sukcesu polskiego wniosku planowano podczas wizyty unijnego komisarza ds. rolnictwa Christophe’a Hansena w Polsce 19 czerwca. Do tego jednak nie doszło. Dzień wcześniej – czyli w ostatnim terminie przewidzianym na wniesienie zastrzeżeń – formalny sprzeciw zgłosiły Niemcy podważając wyjątkowość polskiej gęsi
Polska gęś owsiana – marka znana od lat
Polska od lat konsekwentnie buduje markę gęsi owsianej jako produktu o wysokiej jakości i związku z krajową tradycją hodowlaną. Ochrona w ramach systemu Chronionych Oznaczeń Geograficznych ma służyć zabezpieczeniu tej renomy i zapobiegać wykorzystywaniu nazwy przez innych producentów, którzy nie spełniają określonych wymagań.
Spór ma dotyczyć przede wszystkim sposobu produkcji. Przez co najmniej trzy tygodnie przed ubojem ptaki są karmione wyłącznie owsem. Według producentów wpływa to na smak, kruchość i soczystość mięsa oraz zawartość zdrowszych tłuszczów. Ale to nie tylko sposób karmienia – ważna jest też tradycja, związek produktu z regionem i jego renoma. Kołuda Wielka jest kolebką hodowli tego typu gęsi.
Niemcy mają jednak argumentować, że karmienie gęsi owsem nie jest metodą charakterystyczną wyłącznie dla Polski. Podobny sposób żywienia ptaków ma być stosowany również w innych państwach europejskich. Zdaniem Berlina nie wystarcza to do przyznania polskiemu produktowi specjalnej ochrony.
Komisja Europejska potwierdziła, że uruchomiona została procedura sprzeciwu. Nie wskazała jednak oficjalnie, które państwo zakwestionowało wniosek. Komisja sprawdza obecnie, czy sprzeciw jest dopuszczalny pod względem formalnym i prawnym.
Sprawa ma również istotny wymiar gospodarczy. Niemcy są największym zagranicznym odbiorcą polskiej gęsiny. Według danych z ponad 12 tys. ton wyeksportowanych w ubiegłym roku około 8 tys. ton trafiło właśnie na rynek niemiecki. Berlin obawia się umocnienia polskiej konkurencji na swoim rynku.
Prezes Krajowej Rady Drobiarstwa Dariusz Goszczyński ocenił, że sprzeciw może wynikać z obaw przed dalszym wzmocnieniem marki polskiej gęsi na niemieckim rynku. “Jestem zaskoczony tym sprzeciwem. To przecież polska gęś owsiana. Trudno mi dziś wskazać, jaki niemiecki interes miałby zostać naruszony przez rejestrację „polskiej gęsi”.